Kitabı oku: «Agady talmudyczne», sayfa 33

Yazı tipi:

IV

I kiedy nadejdzie właściwy czas zbawienia, to na trzy dni przed pojawieniem się Mesjasza ukaże się prorok Eliasz. Z gór ziemi Izraela rozlegnie się jego lament i płacz. Usłyszą go na wszystkich krańcach świata. A pierwszego dnia jego słowa tak będą brzmiały:

– O góry Erec Israel! Jak długo będziecie opuszczone, dzikie i zniszczone? Pora wam odżyć! Przynoszę dobrą nowinę: Pokój nadchodzi dla świata!

Drugiego dnia znowu stanie na szczycie góry Izraela i zawoła:

– Dobro nadchodzi dla świata!

Trzeciego zaś dnia przyjdzie i zawoła:

– Zbawienie nadchodzi dla świata!

I wtedy Bóg się ukaże światu w całym swoim blasku i potędze, na czele zbawionego narodu Izraela.

V

Kiedy nadejdzie czas ujawnienia się, Mesjasz stanie na dachu Świątyni, skąd ogłosi Żydom nowinę tymi słowy:

– Pobożni ludzie! Przyszedł czas wielkiego zbawienia! Oto popatrzcie na światło, które nad wami zajaśniało. Powstań ludu Izraela i świeć. Oto bowiem nadeszło twoje światło. Majestat Boga nad tobą zajaśniał. I Bóg odsłania w pełnym blasku Mesjasza Króla narodu żydowskiego. I wszystkie narody kierują się ku temu światłu. Przychodzą i padają na kolana przed nim i przed ludem Izraela i powiadają:

– Będziemy twoimi i żydowskiego ludu wiernymi sługami.

VI

 
„Bardzo się będę radował z Pana,
weselić się będzie moja dusza
z mojego Boga,
gdyż oblókł mnie w szaty
zbawienia
przyodział mnie płaszczem
Sprawiedliwości
jak oblubienica, która wkłada zawój
jak kapłan,
i jak oblubienicę, która zdobi się
we własne klejnoty.
Bo jak ziemia wydaje swoją
roślinność i jak w ogrodzie kiełkuje
to, co w nim zasiano,
tak Wszechmocny Pan rozkrzewi
sprawiedliwość i chwałę wobec
wszystkich narodów”.
 

Bóg okryje Mesjasza wspaniałą szatą, której blask opromieni świat od krańca do krańca. I dostrzegłszy ten blask, Żydzi zawołają:

 
„Szczęśliwa ta godzina, w której narodził się Mesjasz.
Szczęśliwy żywot matki, z którego wyszedł.
Szczęśliwe oczy, które go wypatrywały.
Szczęśliwe pokolenie, które go ujrzało.
Jego słowa błogosławieństwo niosą i pokój.
Jego słowa to rozkosz dla duszy,
Jego myśl koi niepokój.
Jego słowa przynoszą Żydom przebaczenie,
Jego modlitwa unosi się do nieba jak zapach słodyczy.
Dobrze jest Żydom, których oczekuje szczęście zbawienia.
 

VII

Kiedy nadejdzie czas Mesjasza, praojcowie wstaną w miesiącu Nissan i przystąpiwszy do Mesjasza, tak powiedzą:

– Mesjaszu sprawiedliwości, aczkolwiek jesteśmy przodkami twoimi, to jednak Ty jesteś większy od nas, ponieważ wycierpiałeś za grzechy naszych dzieci. Zniosłeś takie męki, o jakich nikt przed Tobą nie miał pojęcia. Byłeś wystawiony na pośmiewisko i hańbę wśród narodów świata z powodu Żydów. Siedziałeś zamknięty w ciemnościach. Jasnego światła nie widziałeś. Skóra na Twoich kościach skurczyła się i ciało Twoje wyschło jak drewno. Oczy Twoje od poszczenia zmętniały i siły Cię opuściły. A wszystko to z powodu grzechów naszych dzieci. Czy chcesz, żeby nasze dzieci skorzystały z wielkiego szczęścia, które Bóg przez Ciebie zsyła na świat? Czy może dlatego, że z ich powodu cierpiałeś, jesteś z nich niezadowolony?

– Ojcowie świata – odpowie im Mesjasz – wszystko, co przeżyłem, dla szczęścia waszych dzieci przeżyłem. Dlatego chcę, żeby one z tego skorzystały. Bóg zesłał je im przeze mnie.

– Mesjaszu sprawiedliwości – odpowiedzią mu ojcowie. – Obyś był spokojny, tak jak uspokoiłeś Stwórcę i nas.

W tym czasie Bóg podniesie Mesjasza do najwyższych niebios. Okryje go blaskiem swojego przepychu i będzie tarczą dla wszystkich narodów świata i powie mu:

– Mesjaszu mój, bądź sędzią nad wszystkimi ludźmi i postępuj z nimi, jak chcesz. Gdyby nie moje dla ciebie miłosierdzie, oni dawno by cię zgładzili.

I wtedy Bóg zaczął przygotowywać dla Mesjasza siedem baldachimów z najlepszych kamieni szlachetnych, pereł i szmaragdów. Z każdego baldachimu wypływały cztery rzeki: wina, miodu, mleka i najczystszego balsamu. I na oczach wszystkich cadyków Bóg objął i wprowadził go pod baldachim. Wszyscy cadycy patrzą na to ze zdziwieniem. A Bóg, zwracając się do nich, powiada:

– Cadycy świata, Mesjasz mojej sprawiedliwości jeszcze nie został nawet w części wynagrodzony za to, co przecierpiał. Za chwilę wynagrodzę go czymś takim, czego ludzkie oko nie widziało.

Mówiąc to, Bóg wywołuje północny wiatr i południowy wiatr i taki rozkaz im wydaje:

– Spryskajcie drogę dla Mesjasza wszystkimi perfumami raju.

I zaraz po tym Bóg zsyłała na ziemię proroków Eliasza i Mesjasza.

Obaj trzymają w jednym ręku dzbanek oliwy, a w drugim kij wędrowny. I wokół nich zbierają się wszyscy Żydzi.

Przed nimi postępuje Szechina, a za nią prorocy. Po prawej ich stronie Tora, a po lewej aniołowie. I prowadzą ich do doliny Jehoszefet, w której gromadziły się już wszystkie narody świata.

I Bóg wydaje rozkaz wszystkim poganom, żeby przeszli przez most piekła. I kiedy tylko stają na moście, ten się załamuje i wszyscy wpadają do piekła.

Na ten widok Żydów strach ogarnia.

– Panie świata – mówią do Boga – może z nami też tak postąpisz?

– A kimże wy jesteście?

– Izraelem, Twoim ludem i Twoją własnością.

– Kto to potwierdzi?

– Abraham, Izaak i Jakub.

Wzywa Bóg Abrahama.

– Czy poświadczasz, że oni są moim ludem i ja jestem ich Bogiem?

– Tak, Panie świata. Poświadczam.

Tak samo odpowiadają Izaak i Jakub.

I wtedy Bóg bierze Torę i kładzie ją na swoim łonie i każe jej oświetlić blaskiem Izraela cały świat od krańca do krańca.

Staje przed Bogiem archanioł Gabriel i powiada:

– Panie świata! Niech przyjdą poganie i niech przyglądają się szczęściu Izraela.

I w jednej chwili otwierają się bramy piekieł i wszyscy poganie wychodzą, żeby spojrzeć na szczęście Izraela. Potem zaraz padają twarzą do ziemi i wołają:

– Jaki wspaniały jest Pan świata! Jaki piękny jest lud Izraela!

Szczęśliwy jest naród, który tego dożył.

Tora

Wielkie znaczenie Tory

I

Tora jest jednym z filarów, na którym stoi świat. Gdyby nie Tora. niebo i ziemia nie utrzymałyby się, Tora jest źródłem życia na tym i na tamtym świecie. Urodą ludzkości jest Tora.

II

Są micwy, których owoce służą nam na tym świecie i ziarno tych owoców pozostaje także żywotne i trwałe na tamtym świecie.

Studiowanie jednak Tory góruje nad nimi.

Studiowanie Tory jest ważniejsze od budowania Świątyni Pańskiej.

Stoi nawet wyżej od nakazu okazywania czci ojcu i matce.

Stoi wreszcie wyżej od kapłaństwa i królestwa.

Rabi Meir zwykł mawiać:

– Goj, który zajmuje się Torą, równy jest arcykapłanowi.

Ben Bag-Bag mawiał:

– Szukaj i nie przestawaj szukać (w Torze), albowiem wszystko w niej jest zawarte. Wszystko w niej znajdziesz. Z nią się starzej. Ucz się jej nieustannie. Ani na chwilę nie odchodź od niej. Dla człowieka nie ma lepszej od niej rzeczy.

III

Rabi Ula miał kiedyś powiedzieć:

– Po zburzeniu Świątyni pozostał Bogu tylko jeden kącik: cztery ściany bet ha-midraszu, w którym studiują Torę.

Rabi Jirmija siedział kiedyś z rabim Ziwą w bet ha-midraszu i studiowali Torę. Nadeszła pora modlitwy mincha. Rabi Jirmija zerwał się z ławki, żeby odmówić modlitwę, ale rabi Ziwa powstrzymał go, przypominając mu następujący werset z Pisma:

 
„Kto uchyla się od słuchania Tory,
tego modlitwa nie będzie wysłuchana”.
 

Rawa zaś, widząc że rabi Hamnuna zbyt długo się modli, powiedział:

– Odsuwasz na bok wieczne życie i troszczysz się o chajej szaa, o „chwilowe życie”133.

IV

Tora jest dla człowieka niczym życiodajny eliksir. Z czym dałoby się ją porównać?

Oto ojciec za karę wychłostał syna. Na ciele ukaranego powstała rana. Ojciec opatrzył ją i powiedział:

– Synu, jak długo opatrunek będzie leżał na twojej ranie, możesz jeść i pić, ile tylko zapragniesz. Możesz myć się w zimnej lub w ciepłej wodzie. W niczym ci to nie zaszkodzi. Jeśli jednak go zdejmiesz z rany, narazisz się na niebezpieczeństwo.

To samo powiedział Bóg do Żydów:

– Dzieci moje, zaszczepiłem w was Instynkt Zła, ale jednocześnie dałem wam lek przeciwdziałający złu – jest nim Tora. Jeśli będziecie wierni Torze, Instynkt Zła, zwany jecer ha-ra, wam nie zagrozi. Jeśli natomiast oddalicie się od Tory, łatwo ulegniecie Instynktowi Zła.

V

Tora w wielu swoich fragmentach czy wersetach podobna jest do wody. Tak jak woda znajduje się wszędzie, tak również Tora jest wszędzie obecna. Bez wody nie ma życia i bez Tory także nie ma życia. Wodę otrzymuje się za darmo i Torę otrzymuje się za darmo. Woda pochodzi z nieba i Tora z nieba została przekazana.

Woda oczyszcza człowieka z brudu. Tak samo Tora. Woda spływa kroplami deszczu i stopniowo powstają z tych kropli całe rzeki. Tory człowiek uczy się stopniowo. Jednego dnia przyswaja sobie kilka rozdziałów, drugiego dnia jeszcze kilka, aż powstaje z nich ogromne źródło mądrości i wiedzy. Woda spływa z góry, szukając najniższego miejsca. Tora również porzuca tych, którzy wywyższają się i wyszukuje małych i skromnych. Wodę trzyma się nie w złotych lub srebrnych naczyniach, ale w glinianych lub drewnianych zbiornikach. Kiedy woda jest potrzebna, to nawet człowiek stojący wyżej w hierarchii społecznej nie wstydzi się pokornie prosić niższego rangą obywatela o łyk wody. Mówi po prostu: „Daj mi się napić”. Tak samo człowiek z wyższej warstwy społecznej powie bez żenady do niższego rangą obywatela: „Naucz mnie tego a tego to rozdziału z Pisma. Wytłumacz mi tę a tę halachę, czy ten a ten werset”.

W wodzie może utonąć ten, który nie umie pływać. W Torze może się zagubić ten, który nie poznał dokładnie jej wskazań i dróg.

VI

Tak samo jak ryby nie mogą żyć bez wody, tak Żydzi nie mogą długo istnieć bez Tory. Podczas wędrówki przez pustynię Synaj zdarzyło się, że Żydzi przez trzy dni nie mieli w ustach ani jednej kropli wody. Zmęczeni, spragnieni i głodni zaczęli głośno narzekać i skarżyć się.

Żydzi, jeśli przez trzy dni nie mają kontaktu z Torą, zaczynają odczuwać zmęczenie.

Z tego faktu prorocy wyciągnęli wniosek, że Torę należy czytać podczas modlitwy trzy razy w tygodniu. W poniedziałek, czwartek i sobotę. W ten sposób Żydzi unikają trzydniowej przerwy w kontakcie z Torą.

Dla tych, którzy studiują Torę, jest ona tym, czym deszcz dla roślin. Daje życie i rozwija umysł. Uszlachetnia, i uwzniośla.

VII

Rabi Jehoszua ben Lewi powiada:

– Codziennie słychać bat kol, głos z niebios dochodzący z góry Choreb na Synaju: „Biada stworzeniu za zaniedbywanie Tory”.

Rawa zaś powiada:

– Każde ciało jest jakby pochwą do czegoś. Szczęśliwe jest ciało, które jest pochwą dla Tory.

Rabi Chanina ben Tardijon powiada:

– Jeśli dwaj mężowie prowadzą między sobą rozmowę i nie poruszają tematu Tory, oznacza to, że obaj należą do szyderców i błaznów. Jeśli natomiast rozmawiają na temat Tory, oznacza to, że przebywa wśród nich Szechina.

VIII

Jeśli do szklanki wypełnionej oliwą wpada kropla wody, to ze szklanki wylewa się kropla oliwy. Jeśli komuś wpada do głowy szydercza myśl, to w tej samej chwili wypada z niej myśl z Tory.

Rabi Tarfon zwykł mawiać:

– Nie masz obowiązku doprowadzić pracy do końca (chodzi ostudiowanie Tory), ale nie wolno ci pod żadnym pozorem odłożyć jej na bok. Im więcej bowiem będziesz studiował Torę, tym więcej od niej uzyskasz. I zdaj się na swego gospodarza (Boga), który za poniesiony przez ciebie trud sowicie cię wynagrodzi.

Biedni i bogaci

Nasi mędrcy powiadają:

– Jeśli przed Sądem na tamtym świecie stają biedny i bogaty, to pierwsze pytanie sędziowie kierują do biednego. A pytanie to brzmi: „Dlaczego nie zajmowałeś się Torą?”.

Biedak, rzecz jasna, zaczyna się tłumaczyć: „Byłem biedny. Bez przerwy zajęty byłem szukaniem zarobku”.

Wtedy pada pod jego adresem drugie pytanie: „Czy byłeś, może, biedniejszy od Hilela?”.

O Hilelu zaś opowiadają, że codziennie wynajmował się do pracy, za która otrzymywał pół denara. Połowę z tego oddawał szamaszowi bet ha-midraszu, żeby go wpuścił do środka, bo chciał słuchać słów Tory. Resztę pieniędzy przeznaczył na utrzymanie rodziny. Pewnego dnia zdarzyło się, że mimo usilnych starań nie udało mu się znaleźć pracy. Bez grosza przy duszy udał się do bet ha-midraszu, by posłuchać słów Tory. Szamasz oczywiście go nie wpuścił. Wtedy Hilel wlazł na dach bet ha-midraszu i przez okienko w dymniku zaczął chłonąć słowa mędrców wykładających Torę. Tymi wykładowcami byli właśnie dwaj sławni uczeni, rabi Szmaja i rabi Awtalion. Było to w dzień piątkowy miesiąca Tewet. Właśnie zaczął się okres zimowy. Na pogrążonego w słuchaniu Hilela padał śnieg, ale on nie ruszył się z miejsca. Po pewnym czasie śnieg całkowicie go zasypał. Minęła noc. Wstał dzień sobotni. Ku zdumieniu Szmaja i Awtaliona wnętrze bet ha-midraszu tonęło w ciemności. Zwrócili oczy ku okienku na górze i stwierdzili, że jest przesłonięte ciałem jakiegoś człowieka. Weszli więc na dach i wtedy pod stertą śniegu zobaczyli przytulonego do okienka Hilela. Ściągnęli go na dół do bet ha-midraszu, gdzie go oczyścili ze śniegu, umyli, namaścili olejkami i zapaliwszy w piecu, ogrzali i doprowadzili do przytomności.

– Aby uratować ludzkie życie – oświadczyli – wolno naruszyć nakaz świętości soboty.

Następnie Sąd pyta bogacza, dlaczego nie zajmował się Torą.

Ten zaczyna się tłumaczyć:

– Byłem bogaty. Prowadziłem interesy i z tego powodu nie miałem czasu zająć się Torą. Byłem zawsze zagoniony.

Sędzia wtedy zadaje mu następne pytanie:

– Czy byłeś bogatszy od rabiego Elazara ben Charsuma?

O rabim Elazarze ben Charsumie opowiadają, że ojciec pozostawił mu w spadku tysiąc miasteczek na lądzie i tysiąc statków na morzu. On sam zaś zwykł wkładać na plecy worek z chlebem i wędrować z miasta do miasta, z kraju do kraju, żeby uczyć się Tory. Podczas swych wędrówek zawitał do jednego ze swoich miasteczek, gdzie nawet zatrudnieni przez niego słudzy nigdy na oczy go nie widzieli. Ci uznali obcego przybysza za przybłędę i próżniaka i czym prędzej zagnali do przymusowej pracy na rzecz swego pryncypała, to znaczy rabiego Elazara.

Rabi Elazar zaczął ich prosić:

– Nie zmuszajcie mnie do pracy. Odbieracie mi czas, który muszę poświęcić nauce Tory.

Słudzy nie chcieli nawet słyszeć o tym. Powołali się na wierność swemu panu Elazarowi, który powierzył im pieczę nad majątkiem. Słowem, nie puścili go. Wtedy ten wyjął z kieszeni pieniądze i wykupił się. Teraz mógł dalej poświęcić się nauce Tory. Jednym słowem Elazar wolał uczyć się Tory, niż korzystać ze swego bogactwa.

Wynika z obu tych faktów, że rabi Hilel oskarża biedaków, a rabi Elazar ben Charsum bogaczy, o to, że nie zajmują się studiowaniem Tory.

Rozum i inteligencja

Eliasz, oby był błogosławiony, opowiada:

– Pewnego razu spotkałem na drodze człowieka, który przystąpił do mnie i zaczął na mój temat dowcipkować. Raz po raz wynajdywał jakieś powiedzonka, żeby mnie ośmieszyć. Powiedziałem do niego: „Synu mój, co powiesz na Sądzie Ostatecznym, kiedy cię spytają, dlaczego nie uczyłeś się Tory?”.

– Nic trudnego – odparł zapytany – potrafię łatwo odpowiedzieć. Powiem krótko: „Bóg nie obdarzył mnie na tyle rozumem i inteligencją, żebym mógł studiować Torę”.

– Czym więc, się zajmujesz mój synu?

– Łowieniem ptaków i ryb.

– A kto użyczył ci rozumu, żebyś mógł pojąć, że ze lnu można zawiązać sieci do łowienia ptaków i ryb? Kto poddał ci pomysł, że można je sprzedać na targu z zyskiem

– Rozumu użyczył mi Bóg – odparł zapytany.

– Żeby znaleźć len, utkać go, zrobić z niego sieci i łowić w nie ptaki i ryby, Bóg użyczył ci dosyć rozumu. Dlaczego więc nie starczyło ci go, żeby studiować Torę, która jest bliska człowiekowi?

Najlepszy zawód

Rabi Nahorai powtarzał zwykle:

– Odstawiam na bok wszystkie zawody i profesje tego świata i uczę mego syna tylko Tory. Z jej owoców korzysta bowiem człowiek na tym świecie, a z jej ziarna na tamtym świecie. Jeśli chodzi o inne zawody, to rzecz się ma zgoła inaczej. Jeśli człowiek nie potrafi wykonywać swojego zawodu z powodu choroby lub zaawansowanego wieku, łatwo może umrzeć z głodu. Tora natomiast uchroni człowieka w każdej niepomyślnej sytuacji. W młodości dostarcza mu pięknych lat szczęśliwego życia, a na starość zapewnia mu spokój.

Najlepszy towar

I

 
„Dałem wam najlepszy towar.
Jest nim Tora. Nie wyzbywajcie się jej”.
 

Tora to najlepszy towar. Oto, dla przykładu, mamy dwóch kupców. Jeden ma jedwab, drugi wełnę. Dokonują między sobą wymiany. I znowu każdy z nich zostaje przy jednym rodzaju towaru. Z Torą rzecz się ma zupełnie inaczej. Jeśli jeden uczony w Piśmie jest specjalistą w dziedzinie tematyki jednego traktatu, a drugi innego traktatu, to dokonawszy wymiany wiedzy, obaj stają się znawcami obu traktatów. Powiedzcie więc, czy Tora nie jest najlepszym towarem?

II

Pewien uczony podróżował statkiem w towarzystwie licznych kupców. Zagadnięty przez nich, czym handluje, odpowiedział:

– Handluję towarem, który jest znacznie lepszy od towaru, którym wy handlujecie.

Odpowiedź uczonego zmusiła kupców do poważnego zastanowienia się, czym może być jego towar. Zaczęli go szukać we wszystkich zakamarkach statku. A nie znalazłszy niczego, zaczęli z niego kpić. I oto zdarzyła się rzecz straszna. Kiedy statek wypłynął na pełne morze, napadli na niego piraci. Wdarli się na pokład i ograbiwszy kupców z ich towaru, odpłynęli w dal. W najbliższym porcie okazało się, że bogaci kupcy nie mają grosza przy duszy i muszą włóczyć się po ulicach miasta o pustym żołądku.

Uczony zaś od razu skierował swoje kroki do bet ha-midraszu. Tu zaczął wygłaszać kazanie. Słuchacze w lot zrozumieli, że mają przed sobą wybitnego mędrca i okazawszy mu należyty szacunek, przydzielili mieszkanie i dostarczyli żywność oraz wszystko, czego potrzebował.

Kupcy, którzy niedawno jeszcze mocno z niego pokpiwali, przyszli teraz z prośbą, żeby się wstawił za nimi u władz miasta, bo inaczej zginą z głodu.

Nie ukrywając satysfakcji z takiego obrotu rzeczy, uczony tak do nich powiedział:

– Czy nie mówiłem wam, że mój towar jest lepszy od waszego? Wasz przepadł, a mój się ostał. Tora to najlepszy towar.

Miejsce, gdzie kwitnie Tora

Rabi Josij ben Kasma opowiada:

– Pewnego razu spotkany na drodze mężczyzna zapytał mnie, skąd pochodzę. Odpowiedziałem, że pochodzę z miasta, w którym żyją liczni mędrcy i uczeni. Wtedy on mnie zapytał:

– Rabi, może zechciałbyś osiedlić się w naszym mieście? Ozłocimy cię i uhonorujemy najlepiej jak potrafimy.

Odpowiedziałem mu:

– Gdybyście nawet zaofiarowali mi złoto, srebro i brylanty z całego świata, to nie zamieszkałbym w miejscu, gdzie nie ma Tory.

Król Dawid powiedział kiedyś: „Milsza mi Tora z Twoich ust, niż tysiące sztuk złota i srebra”.

Kiedy człowiek schodzi z tego świata, nie towarzyszą mu ani złoto, ani srebro i ani brylanty, jeno Tora i dobre uczynki.

Niezbędne warunki i cechy potrzebne do opanowania Tory

I

Torę można opanować, spełniając czterdzieści osiem warunków. Należy wnikliwie i systematycznie ją studiować, pilnie wsłuchiwać się w słowa mistrza-nauczyciela, opanowania Tory wyraźnie wymawiać każde słowo. Należy też mieć zrównoważony umysł i chłonną pamięć, umiejętność wgłębiania się w poruszone zagadnienia. Trzeba także dbać o własną godność, być pobożnym, skromnym, śmiałym i czystym. Być gotowym do obsługiwania uczonych mężów, umieć wraz z kolegami wyciągnąć odpowiednie wnioski z dyskusji naukowej, szanować prawo, dokładnie znać Pięcioksiąg i Misznę. W niewielkiej tylko mierze poświęcać czas na handel. Mało spać i minimalnie korzystać z życiowych przyjemności. Mało śmiać się i mało obcować ze światem zewnętrznym. Być wstrzemięźliwym w gniewie, dobrym dla ludzi i ufać mędrcom. Ze spokojem przyjmować na siebie cierpienia, znać swoje miejsce w każdej sytuacji i zadowalać się tym, co się posiada. Umieć postawić tamę własnym słowom i nie dziękować sobie samemu. Zyskiwać miłość ludzi, miłować Boga i kochać ludzi. Świadczyć dobre uczynki. Przyjmować ze zrozumieniem uwagi pod swoim adresem. Cenić sprawiedliwość. Nie uganiać się za zaszczytami i nie wywyższać się nad innymi z racji studiowania Tory. Nie wydawać zbyt szybko sądu w spornych kwestiach. Być przy towarzyszu, gdy znajdzie się w nieszczęściu. Zawsze osądzać go, biorąc pod uwagę jego dobre cechy, i wprowadzać go na drogę prawdy. Ze wszystkich sił dążyć do zgody i pokoju. Czerpać radość z nauki. Umieć zadawać pytania i udzielać odpowiedzi. Umieć wysłuchiwać zdania drugiego człowieka. Uczyć się samemu po to, żeby uczyć innych. Uczyć się po to, żeby działać. Pomagać nauczycielowi w wyjaśnianiu zawiłych kwestii. Przekazywać dokładnie to, co powiedział nauczyciel. Cytując jakąś myśl lub sentencję, zawsze podawać imię ich autora.

133.chajej szaa – życie godziny; modlitwa, w której człowiek prosi Boga o spełnienie codziennych potrzeb. [przypis tłumacza]
Yaş sınırı:
0+
Litres'teki yayın tarihi:
19 haziran 2020
Hacim:
660 s. 1 illüstrasyon
Telif hakkı:
Public Domain
İndirme biçimi: